RATUNEK DLA SPIERZCHNIETYCH UST, CZYLI TRZECH ULUBIEŃCÓW KWIETNIA || POMADKI RIMMEL I LIERAC


Czy jest ktoś, kto nie zna pomadki Rimmel z serii Lasting Finish w odcieniu Airy Fairy (070) oraz balsamów z Lierac? Jeśli ich nie używałyście, to założę się, że przynajmniej słyszałyście o nich małe co nieco. Ja poznałam je stosunkowo niedawno i od razu skradły moje serce!

Balsamy do ust Lierac są na rynku już bardzo długo, tak samo jak i szminki Rimmel z serii Lasting Finish. Początkowo jedynie o nich czytałam, chodziłam, oglądałam, aż w końcu zdecydowałam się na zakup. Jako pierwszy, w mojej kolekcji pojawił się bezbarwny balsam z Lierac, do którego bardzo szybko dołączył jego różowy kolega. Szminka Rimmel dołączyła do grona przy okazji promocji w Rossmanie. I tak oto cała trójka towarzyszy mi niemal każdego dnia! 

Airy Fairy to idealna pomadka na dzień, kolor jest piękny, delikatny i pasujący do każdej karnacji i każdego makijażu. Jest to brudny róż z subtelnymi złotymi drobinkami...hmm..może nawet nie tyle drobinami co poświatą/pyłem. Świetnie sprawdza się z delikatną kreska jak i mocnymi oczami. Sięgam po nią praktycznie każdego dnia, a zwłaszcza gdy nie mam pomysłu na usta ;) Pomadka jest dobrze napigmentowana i jak na mój gust daje pełne krycie, które można stopniować przez- chociażby- aplikacje pędzelkiem lub wklepanie palcem. Rimmel daje satynowe wykończenie, w noszeniu jest bardzo komfortowa, kremowa i co ważne nie przesusza ust. Powiem więcej, jeśli wasze usta nie są w najlepszej kondycji Rimmel Lasting Finish nie uwidoczni tego, wręcz przeciwnie, jak na szminkę dobrze usta pielęgnuje. Jest to pomadka bezproblemowa, zarówno w aplikacji jak i noszeniu, gdyż nie wylewa się poza kontur ust czy nie osadza się na zębach. Nie potrzebujemy tu lusterka, pędzelka czy innych gadżetów. 

Balsamy Lierac Chydra Chrono+ to zupełnie inna bajka. Wosk różany, masło shea, masło kakaowe, ceramidy, koktajl witamin A + E i nienasyconych kwasów tłuszczowych regenerują delikatną skórę warg, a perłowe refleksy wzmacniającą naturalny kolor i upiększają usta. Balsamy są niezwykle komfortowe! Nigdy nie stosowałam tak cudownych produktów. W mgnieniu oka regenerują i odżywiają spierzchnięte usta, nie pozostawiają przy tym tłustej czy lepkiej, parafinowej warstwy, której osobiście bardzo nie lubię. Nie ma się co oszukiwać, cena robi swoje, jest to kosmetyk ekskluzywny a szyk i klasę czuję przy każdej aplikacji. Posiadam oba warianty- bezbarwną, która w magiczny sposób ratuje, nawet mocno przesuszone usta i nadaje im niebywałej miękkości, oraz połyskliwy róż, który dodaje blasku i podbija kolor ust. Jak dla mnie jest to magia, namacalna magia! Wersja różowa, oprócz pielęgnacji, zapewnia lekko perłowe wykończenie, a kolor który dzięki niej uzyskacie zależy od pH waszych ust. Sztyfty mają 3 g a ich koszt to około 40- 50 zł, za zakupem oprócz właściwości, przemawia również ich wydajność, jest to bowiem inwestycja na długie miesiące. Warto również wspomnieć o ich opakowaniach, eleganckie, metalowe zamykane na magnes, zapewnią poczucie luksusu i bezpieczeństwa, gdyż nie ma szans, że pomadka otworzy się w torebce.



Podsumowując, myślę, że wszystkie trzy produkty są godne polecenia. Mimo wysokiej ceny, balsamy Lierac są warte inwestycji, gdyż działają cuda. Jeśli nie przekonują Was ich właściwości, tak zapach- cudownie naturalny aromat olejku różanego rozkocha Was w nich do obłędu! Uważam, że zarówno balsam bezbarwny jak i jego "kolorową" wersję warto mieć zawsze przy sobie. To samo sądzę o kultowej Airy Fair! Jest to taka wersja oszczędnościowa, którą koniecznie musicie wypróbować!

Jakie produkty do dość suchych ust polecacie? Jestem ciekawa, który z produktów Wy lubicie najbardziej i jakie odcienie Rimmel Lasting Finish warto wypróbować?

14 komentarzy:

  1. Pomadek mam już mnóstwo i wszędzie, ale ten balsam muszę mieć :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szczerze polecam! są wyjątkowo przyjemne i genialnie regenerują usta!

      Usuń
  2. Te pomadke z Rimella uwielbiam. Wygląda przepięknie. Do kupiłam jeszcze 2 opakowania jej bo jak mam szczęście ze gdy uda mi znaleźć piękny odcień pomadki to okazuje się za jakiś czas ze są wycofywane.
    Balsamów nawilżających nie znam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj nie mów tak, bo Airy Fairy faktycznie jest genialna a balsamy polecam, są świetne :)

      Usuń
  3. Mam tą szminkę z Rimmela juz od dawna ;) faktycznie świetny kolor, uniwersalny i komfortowy w noszeniu. I można się nią pomalować nawet w pośpiechu. Natomiast balsamy mnie zaciekawiły, ale szczerze mówiąc cena mnie odstrasza:) Ze swojej strony mogę polecić oczywiście Carmex, a ponadto Blistex Intensive Lip Relief Cream oraz Med Plus ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Carmex nigdy nie próbowałam natomiast Blistex jakoś nie do końca mi odpowiadają, miałam kiedyś wersję w słoiczku...i niestety skończyła przeterminowana w koszu :/

      Usuń
  4. Balsamy do ust wyglądają ciekawie, a ja lubię tego typu produkty.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli lubisz to polecam wypróbować, warto polować na promocje, czasami i pomadki się "łapią"

      Usuń
  5. ja mam pomadkę z olejem kokosowym :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję Wam bardzo serdecznie za odwiedzenie mojego bloga!

Zawsze czytam pozostawione przez Was komentarze i staram się na nie odpisywać.
Bardzo cieszy mnie, gdy widzę, że zostawiacie po sobie ślad, daje mi to możliwość poznania Was i odwiedzenia Waszych blogów :)
Pozdrawiam A.